23

sie

autor: legal76

Sierpniowy weekend spędziliśmy na planie filmowym. Tym razem mieliśmy zagrać złych Szwedów. Walki, wystrzały, ogień oraz dużo zakulisowej zabawy sprawiło, że uśmiech gościł na naszych twarzach. Reżyser miał ciężki orzech do zgryzienia, bo do ról zatrudnił prawdziwych górali z Beskidów, którzy tylko czekali, by Szweda obić. Czasem samo „STOP” nie wystarczyło, a i „AKCJA” nie trzeba było krzyczeć, by ciupagi poszły w ruch. Przy tej okazji pozdrawiamy Pana Staszka, który za każdym razem brał na siebie odpowiedzialność za prawidłowy wynik konfliktu i lał Szweda ile wlezie 🙂 

  

Komentarze

Komentowanie wyłączone.